46-latek wsiadł za kierownicę mimo dodatniego badania na alkohol
W Miechowie doszło do absurdalnej sytuacji - 46-letni mężczyzna sam zgłosił się na badanie trzeźwości, dowiedział się, że ma alkohol w organizmie, a następnie wsiadł do samochodu i odjechał. Jego przejażdżkę przerwał funkcjonariusz, który właśnie zakończył służbę. Sprawa trafi do sądu.
W pigułce
- 46-latek zgłosił się do komendy w Miechowie, by sprawdzić trzeźwość
- Badanie wykazało alkohol w organizmie
- Mimo tego wsiadł za kierownicę i odjechał
- Zatrzymał go funkcjonariusz Wydziału Ruchu Drogowego, będący po służbie
Zgłoszenie przed błędem
27 września około godziny 18 mężczyzna przyszedł do Komendy Powiatowej Policji w Miechowie z konkretną prośbą. Chciał, by sprawdzono jego stan trzeźwości. Policjantom zapewnił, że przyjechał tam razem z żoną, która miała go odebrać zaraz po badaniu.
To były jednak puste obietnice. Jak ujawniło się później, 46-latek przyjechał samochodem całkowicie sam i zaparkował pojazd w pewnej odległości od komendy.
Wynik nie stanął mu na przeszkodzie
Przeprowadzone badanie jednoznacznie wykazało, że mężczyzna znajduje się w stanie po użyciu alkoholu. Wiadomo było zatem, w jakim stanie się znajduje. Po otrzymaniu wyniku opuścił teren jednostki.
Podszedł do swojego auta i wsiadł za kierownicę.
Nieoczekiwane przechwycenie
Na szczęście dla bezpieczeństwa innych kierowców, funkcjonariusz Wydziału Ruchu Drogowego właśnie kończył służbę. Zauważył 46-latka kierującego samochodem. Policjant natychmiast zareagował i uniemożliwił mu dalszą jazdę.
Powiadomił kolegów z jednostki. Ponowne badanie trzeźwości potwierdziło to, co już wiadomo - mężczyzna miał alkohol w organizmie.
Odpowiadać będzie przed sądem
Mimo świadomości swojego stanu mężczyzna zdecydował się prowadzić pojazd. Teraz jego sprawa trafi do sądu.
Źródło: Policja Miechów