Cracovia U-17 wygrała z Koroną Kielce. Lekcja z drugiej połowy
Juniorzy młodsi Cracovii pokonali Koronę Kielce 3:2 w meczu 5. kolejki Centralnej Ligi Juniorów U-17. Krakowska drużyna prowadziła już 3:0, ale w końcówce pierwszej połowy straciła dwie bramki, dlatego cały second half upłynął w napięciu.
W pigułce
- Cracovia U-17 pokonała Koronę Kielce 3:2 w CLJ U-17
- Prowadzenie 3:0 w pierwszej połowie, strata dwóch bramek na 3:2 w końcówce pierwszej połowy
- Trener podkreślił wagę wygrania meczu, gdy drużyna sama komplikuje sobie sytuację
Dobry początek, trudna końcówka pierwszej połowy
Cracovia weszła w mecz pewnie. Badowski objął prowadzenie już w 4. minucie, a zaledwie sześć minut później Mazik podwyższył na 2:0. Karaś strzelił trzecią bramkę w 16. minucie, i wydawało się, że krakowianie mają zadanie pod kontrolą.
Jednak ostatnie minuty pierwszej połowy pokazały inny obraz. Korona Kielce zdobyła bramkę w 40. minucie, a tuż przed przerwą w 42. minucie zmniejszyła straty na 3:2. Drużyna z Krakowa musiała się czuwać.
Druga połowa pod presją
Trener Konrad Stańczyk nie krył, że spotkanie stało się całkowicie otwarte po przerwie. Obie drużyny miały swoje sytuacje, a Cracovia musiała zachować koncentrację i odpowiedzialność, aby utrzymać korzystny wynik.
"Dzisiejszy mecz był dla nas cenną lekcją. Wydawać by się mogło, że mamy bardzo dobrą i komfortową sytuację - prowadzimy 3:0 i gramy naprawdę dobrze. Niestety w pewnym momencie poziom naszej koncentracji znacząco spada, wkrada się rozluźnienie i w bardzo krótkim czasie tracimy dwie bramki. Z bezpiecznego prowadzenia 3:0 robi się 3:2, a mecz, który mieliśmy pod kontrolą, ponownie staje się otwarty." - Konrad Stańczyk, trener
Lekcja do wyciągnięcia
Sztab szkoleniowy ma jasny komunikat dla zawodników. Stańczyk podkreślił, że umiejętność wygrywania w trudnych sytuacjach, którą drużyna sama sobie tworzy, jest równie ważna, co zdobywanie trzech punktów. W kolejnych meczach chodzi o to, aby unikać momentów rozluźnienia.
Źródło: Cracovia