Hulajnoga zamiast taksówki. Turystka z mandatem 2500 złotych za jazdę po alkoholu
Policjanci z Zakopanego niemal każdego dnia zatrzymują pijanych kierowców hulajnóg elektrycznych. W ostatnich dniach dopadło ich kilka. Młody turysta z Belgii, który około godziny 1 nad ranem jechał ulicą Krupówki po imprezie, zapłacił za decyzję 2500 złotych mandatu. Zamiast wziąć taksówkę, wybrał hulajnogę. Z 1,5 promila alkoholu w organizmie był to błąd.
W pigułce
- Belgijczyk zatrzymany na ul. Krupówki z 1,5 promila - mandat 2500 zł
- Cztery osoby z Wielkiej Brytanii na ul. Nowotarskiej - mandaty od 1000 do 2500 zł
- Za jazdę po alkoholu (0,2-0,5 promila) grozi 1000 zł, powyżej 0,5 promila - 2500 zł
- Pijani na hulajnogach stanowią zagrożenie dla pieszych i uczestników ruchu
Łańcuch zatrzymań w ostatnie dni
W poniedziałek o północy policjanci z drogówki zakopiańskiej zatrzymali cztery osoby jadące niemal środkiem ulicy Nowotarskiej. Dwie z nich - obywatele Wielkiej Brytanii w wieku 23 i 24 lata - miały 0,7 promila alkoholu. Każdy z nich otrzymał mandat 2500 złotych.
Pozostałe dwie osoby - 25-latek i 21-latka - jechały z 0,3 promila. Oni dostali mandaty po 1000 złotych.
Ile kosztuje jazda na hulajnodze po alkoholu?
Konsekwencje finansowe zależą od poziomu alkoholu we krwi:
- Od 0,2 do 0,5 promila - mandat karny 1000 złotych
- Powyżej 0,5 promila - mandat karny 2500 złotych
Zagrożenie dla całego miasta
Hulajnogi elektryczne to popularny środek transportu wśród turystów. Problem pojawia się, gdy ich użytkownicy łączą jazdę z alkoholem. Pijane osoby poruszające się na hulajnogach po chodnikach i ulicach stwarzają realne zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu drogowego. Policja apeluje o trzeźwość, rozwagę i stosowanie się do przepisów obowiązujących na drodze.
Źródło: Policja Zakopane