Krynica Forum 2026: samorządy szukają sposobu na odporność wobec kryzysów
Na Krynica Forum spotykali się reprezentanci administracji rządowej i samorządowej, parlamentarzyści i eksperci, aby poruszyć trzy fundamentalne obszary lokalnej odporności: ochronę ludności, przystosowanie do zmian klimatu oraz bezpieczeństwo żywnościowe. Dyskusja skupiła się na tym, jak przełożyć rozwiązania systemowe na konkretne działania samorządów i jak wykorzystać potencjał mieszkańców, organizacji społecznych i instytucji lokalnych.
W pigułce
- Spotkanie zgromadziło przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej, parlamentarzystów oraz ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem, polityką klimatyczną i rozwojem lokalnym
- Debata obejmowała ochronę ludności, adaptację klimatyczną oraz bezpieczeństwo żywnościowe
- Eksperci zwrócili uwagę na lukę między formalnymi obowiązkami samorządów a ich rzeczywistymi możliwościami
- Podkreślono znaczenie współpracy instytucji, służb ratowniczych i lokalnych społeczności
Samorządy potrzebują nie tylko procedur
Bezpieczeństwo mieszkańców musi być jednym z najważniejszych zadań samorządu. Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że dostęp do dokumentów i procedur to niewystarczające rozwiązanie.
"Bezpieczeństwo mieszkańców musi być jednym z najważniejszych zadań samorządu. Nie możemy ograniczać się wyłącznie do tworzenia dokumentów i procedur. Musimy wiedzieć, jak w praktyce zareagujemy na zagrożenie, kto będzie odpowiedzialny za konkretne działania i jak zapewnimy mieszkańcom dostęp do podstawowych usług." - Jan Wiesław Duda, radny województwa małopolskiego i przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Publicznego Sejmiku Województwa Małopolskiego
Uczestnicy podkreślili konieczność zapewnienia jednostkom samorządu terytorialnego odpowiednich kompetencji, środków finansowych i możliwości organizacyjnych. Szczególnie istotna jest współpraca samorządów ze służbami ratowniczymi, organizacjami społecznymi i lokalnymi przedsiębiorcami.
Potencjał rolniczy Małopolski i krótkie łańcuchy dostaw mogą odegrać kluczową rolę w sytuacjach kryzysowych. Jednak aby to się stało, samorządy potrzebują konkretnych rozwiązań prawnych i zasobów, a nie tylko zapisów w dokumentach.
Szpitale muszą funkcjonować nawet bez prądu i wody
Zdolność placówek medycznych do nieprzerwanego działania w sytuacjach nadzwyczajnych to oddzielne wyzwanie. Szpitale muszą być przygotowane na wzrost liczby pacjentów, ale także na potencjalne zakłócenia dostaw energii, wody, leków i materiałów medycznych.
"Odporność lokalnych społeczności to nie tylko odpowiednie procedury, infrastruktura czy zgromadzone zapasy. To przede wszystkim zdolność instytucji do współdziałania w sytuacjach, kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo mieszkańców. Szpital nie funkcjonuje w oderwaniu od otoczenia. Jest częścią większego systemu, w którym równie istotną rolę odgrywają samorządy, służby ratownicze, przedsiębiorstwa komunalne i lokalne społeczności." - Marek Wierzba, radny województwa małopolskiego i dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu
Zgodnie z dyskutowanymi podczas forum ideami, budowanie odporności powinno zaczynać się od wspólnego rozpoznania rzeczywistych zagrożeń i przygotowania na sytuacje, których nie da się wcześniej przewidzieć.
Czynnik społeczny jest fundamentem
Jedna z przesłań forum brzmiała jasno: infrastruktura i pieniądze to za mało. To ludzie decydują o skuteczności całego systemu bezpieczeństwa.
"W dyskusji o odporności na kryzysy nie możemy zapominać, że najważniejszy jest czynnik społeczny. To fundament, bez którego nawet najlepiej przygotowana infrastruktura nie spełni swojej roli. Z niepokojem obserwuję kruchość kondycji psychofizycznej młodego pokolenia. Musimy przygotowywać młodzież do mierzenia się z trudnościami, wyzwaniami i sytuacjami kryzysowymi, ale także uczyć akceptowania niepowodzeń. Porażka nie może być powodem społecznego napiętnowania, lecz powinna być traktowana jako naturalny element zdobywania doświadczenia i budowania odporności." - Piotr Dziurdzia, radny województwa małopolskiego
Eksperci wskazywali, że za te działania odpowiedzialność powinno ponosić nie tylko Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, ale także inne resorty, w szczególności te odpowiadające za edukację i politykę społeczną.
Luka między teorią a praktyką
Dr hab. Dawid Sześciło zwrócił uwagę na zasadniczy problem: wiele gmin, szczególnie mniejszych, nie dysponuje wystarczającymi zasobami kadrowymi i technicznymi, aby samodzielnie realizować wszystkie zadania związane z ochroną ludności.
Ekspert postulował większą rolę powiatów jako poziomu koordynacji działań, przy jednoczesnym wykorzystaniu możliwości poszczególnych gmin. Istotnym problemem pozostaje też finansowanie. Środki muszą trafiać tam, gdzie rzeczywiście są potrzebne, a nie rozpraszczać się w małych przedsięwzięciach.
Kluczowa jest także ocena skuteczności inwestycji. Samo wydane pieniądze nie mogą być miernikiem sukcesu. Liczą się rzeczywiste wyniki - czy działania rzeczywiście zwiększają bezpieczeństwo mieszkańców i zdolność samorządów do reagowania na zagrożenia.
Mieszkańcy powinni być partnerami, nie adresatami
Dr Michał Dulak poruszył kwestię przystosowania miast do zmian klimatu. Wskazał, że sama strategia na papierze to za mało - liczy się jej konsekwentne wdrażanie, monitorowanie i gotowość do zmian.
Mieszkańcy powinni mieć rzeczywisty wpływ na lokalne polityki klimatyczne. Wśród zaproponowanych rozwiązań znalazły się sieci lokalnych liderów, budżety adaptacyjne i jury obywatelskie, które mogłyby opiniować działania i monitorować postępy ich realizacji.
Badania wskazują, że wśród preferowanych form społecznego monitorowania działań środowiskowych i klimatycznych znalazły się zespoły eksperckie oraz rady z udziałem mieszkańców. Mieszkańcy chcą być włączeni już na etapie diagnozowania problemów, a nie dopiero przy konsultowaniu gotowych projektów.



