Pijany kierowca z Brzeszczyn próbował przekupić policjantów. Grozi mu 10 lat więzienia
Brzescy dzielnicowi zatrzymali 44-latka, który kierował samochodem pod wpływem alkoholu i próbował wręczyć im łapówkę w wysokości 500 złotych, aby nie przeprowadzać badania trzeźwości. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a teraz czeka go rozprawa przed sądem.
W pigułce
- 44-letni kierowca miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu
- Zaoferował policjantom 500 złotych za „dmuchniecie" zamiast niego w alkotest
- Został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Brzesku
- Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności
Jak doszło do zatrzymania
Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 17 sierpnia, po godzinie 17:30. Dyżurny brzeskiej policji otrzymał zgłoszenie o awanturze domowej pomiędzy braćmi w jednej z miejscowości w gminie Brzesko. Patrol dzielnicowych wyruszył na miejsce interwencji.
Po drodze policjanci zauważyli samochód osobowy, który na widok radiowozu gwałtownie zahamował i wycofał się na pobliską posesję. Podejrzane zachowanie kierowcy natychmiast zwróciło uwagę funkcjonariuszy. Okazało się, że to właśnie mężczyzna, który zgłosił wezwanie - zwracał się o pomoc w sprawie kłótni z bratem.
Pijany, ale „chętny" do współpracy
Podczas rozmowy z kierującym policjanci wyczuli od niego woń alkoholu. Kiedy przystąpili do badania stanu trzeźwości, 44-latek zaproponował im coś niemądrego. Chciał zapłacić im 500 złotych, aby „dmuchęli" za niego w urządzeniu do pomiaru zawartości alkoholu.
Policjanci zdecydowanie odrzucili propozycję i przeprowadzili badanie. Wynik był jednoznaczny - mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Został natychmiast zatrzymany i trafił do policyjnej celi.
Czeka go sąd
We wtorek, 18 sierpnia, po wytrzeźwieniu, 44-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Brzesku. Usłyszał zarzuty, a przeciwko niemu zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.
Za popełnione przestępstwa grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawie będzie towarzyszyć rozprawa przed sądem.
Źródło: Policja Małopolska