Sokolisy z Zakopanego na Festiwalu Biegów Maraton 3 Jezior
Zawodnicy Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" Gniazdo w Zakopanem zmierzyli się z trzema biegami w ramach Festiwalu Biegowego Maraton 3 Jezior organizowanego w beskidzkich jeziorach w dniach 18-20 września. Udział zawodników wspierał finansowo Urząd Miasta Zakopane.
W pigułce
- Zawodnicy sokolich z Zakopanego rywalizowali w trzydniowym festiwalu biegów górskich
- Wawrzyniec Pawski zajął 41. miejsce otwarte w biegu "Rollercoaster" (21 km) w gronie 266 startujących
- Franciszek Fatla zajął 21. miejsce open w biegu "Szlakiem Wołoskich Pasterzy" (17 km)
- Anna Gąsienica-Roj doznała poważnego upadku na zbiegach do mety
Piątek - Verticale na Czupli
Inauguracją festiwalu był bieg Verticale - krótki, zaledwie 3,5 km, wiodący wyłącznie pod górę. Trasa prowadziła na szczyt Czupli, najwyższy szczyt Beskidu Małego, z przewyższeniem 600 metrów. W piątkowych zmaganiach startował Marcin Semberecki z 11-kilogramowym supportem w plecaku.
Sobota - "Rollercoaster" na poziomie światowym
Główna rywalizacja przypadła sobocie. Bieg o nazwie "Rollercoaster" miał długość 21 km i sumę przewyższeń +1375/-1405 metrów. To starcie było jednocześnie Pucharem Świata WMRA w Biegach Górskich i przyciągnęło czołowych biegaczy górskich z całego świata.
Na trasie znaleźli się dwaj zawodnicy z Zakopanego. Po ukończeniu biegu opisywali doświadczenie wprost:
"To nie był zwykły półmaraton. Od pierwszych kilometrów ostre podejścia paliły uda, zbiegi testowały kolana, a oddech gonił serce szybciej niż tempo zegarka. Największy wróg? Podbieg na górę Żar - prawdziwa ściana, która wydaje się nie mieć końca. Ale właśnie takie momenty hartują najbardziej. Widoki, pot, ból i ogromna satysfakcja na mecie - to jest esencja górskiego biegania. To nie był bieg - to była przygoda życia, rollercoaster emocji i wytrzymałości."
Rezultaty zakopian czytelnie plasowały się w czołówce. Wawrzyniec Pawski zajął 41. miejsce open (12. miejsce w swojej kategorii wiekowej) wśród 266 zawodników. Wojciech Sułek finiszował na 82. pozycji (32. miejsce w swojej kategorii wiekowej).
Niedziela - "Szlakiem Wołoskich Pasterzy" z dramatycznym zakończeniem
Trzeci bieg odbył się w niedzielę na trasie "Szlakiem Wołoskich Pasterzy" o długości 17 km i przewyższeniu +1230 metrów. Start przypadł na Międzybrodzie Bialskie. Dwóch zawodników z Zakopanego stanęło do walki.
Po ukończeniu zawodnicy przyznawali, że to była jedna z najtrudniejszych tras w ich dorobku.
"Bieg był jednym z najbardziej zwariowanych i niebezpiecznych biegów w całym moim dorobku biegaczym. Na szlaku każdy kamień praktycznie leżał luzem, i było ich bardzo dużo."
Franciszek Fatla osiągnął rewelacyjny wynik - 21. miejsce open (9. miejsce w swojej kategorii wiekowej) wśród 113 startujących. Jednak niezwykle dramatycznie skonczyła się rywalizacja dla Anny Gąsienica-Roj, która wbiegała na metę na 2. miejscu w swojej kategorii wiekowej, kiedy doszło do poważnego upadku na zbiegach do mety. Zawodniczka trafiła do szpitala ze zszytym kolanem.
Jak sami zakopianie przyznają - w biegach górskich nigdy nie wiadomo, jak się start ostatecznie zakończy.


Źródło: Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół" Gniazdo w Zakopanem