TOPR ratował turystów przez pięć dni. Zima w Tatrach nie do niedoceniania
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przeprowadziło szereg akcji ratowniczych w dniach 16-20 października. W tym okresie ratownicy interweniowali wobec turystów, którzy mieli wypadki, uraz albo napotkali trudne sytuacje w górach. Śmigłowiec i ratownicy na nogach wyruszali w Tatry, by udzielić pomocy.
W pigułce
- TOPR przeprowadził interwencje między 16 a 20 października
- Ratownicy ewakuowali turystów ze śmigłowca, a także na nogach
- Poszkodowani doznali urazów kończyn, zawału serca i innych kontuzji
- Od 20 października w Tatrach wróciła zima - pada śnieg w wyższych partiach gór
Akcje ze śmigłowcem
W piątek 16 października, w godzinach popołudniowych, ratownicy przetransportowali śmigłowcem turystę z Doliny Pięciu Stawów. Mężczyzna doznał kontuzji stawu skokowego. Tej samej nocy dwie osłabione turystki wylądowały po ewakuacji z Myślenickich Turni.
Sobota 17 października przyniosła wiele interwencji. Ratownicy ewakuowali turystę z Doliny Kościeliskiej - mężczyzna miał objawy zawału serca. Tego dnia załoga śmigłowca podjęła też turystów z Małołącznika i szlaku z Przełęczy w Grzybowcu na Giewont - obydwaj mieli urazy kończyn dolnych. Ratownicy udzielili pomocy również kontuzjowanym turystom z Hali Gąsienicowej i Kalatówek.
19 października z Hali Gąsienicowej przetransportowano do szpitala turystę ze złamaniem kończyny górnej.
20 października ratownicy przetransportowali śmigłowcem turystę z Małego Kościelca, który miał ból w klatce piersiowej.
Dramatyczne ratowanie na Grani Fajek
Niedziela 18 października przyniosła jedną z akcji ratowniczych. Do centrali TOPR zadzwonił młody taternik, który zdecydował się samotnie przejść Grań Fajek. Ze względu na brak wystarczających umiejętności wspinaczkowych postanowił obejść ten odcinek grani po stronie Doliny Pańszczycy.
Tam obsunął się na stromym trawniku i utknął na półce. Nie potrafił samodzielnie się wydostać, a do tego doznał złamania palca u ręki. Dwaj ratownicy desantowali się ze śmigłowca bezpośrednio na grań. Jeden z nich został opuszczony do poszkodowanego, wpięli go i wyciągnęli z asekuracją na Grań Fajek. Następnie wciągarką wciągnęli ich na pokład śmigłowca i przewieźli do Zakopanego.
W godzinach późnowieczornych tego dnia dwaj turyści utknęli w eksponowanym terenie w rejonie Rysów. Po dolocie ratownicy ich dostrzegli - byli kilkadziesiąt metrów na lewo od tzw. Grzędy, gdzie prowadzi szlak na Rysy. Ratownicy ubrali im trójkąty ewakuacyjne, wciągnęli na pokład i przewieźli na lądowisko w Zakopanem.
Ratunkami na nogach i ostrzeżenie przed zimą
Nie wszystkie interwencje wymagały użycia śmigłowca. 20 października w godzinach późnowieczornych czterech ratowników wyjechało z centrali, by pomóc turystce z kontuzją kończyny dolnej na szlaku z Morskiego Oka na Kępę. Ratownicy znieśli ją w noszach Kong do Morskiego Oka.
Seria interwencji przypadła na moment przełomowy dla warunków w górach. Od 20 października w Tatrach wróciła zima - w wyższych partiach gór od rana pada śnieg. Spowoduje to pogorszenie warunków do turystyki. Zapowiadana poprawa pogody nie zmieni sytuacji, bo będzie zimno i świeża pokrywa śnieżna nie będzie się szybko wytapiała.
TOPR apeluje o rozsądne planowanie celów wycieczek. Warunki przejściowe pomiędzy latem i zimą są szczególnie zdradliwe i niebezpieczne.
Źródło: TOPR