piątek, 28 sierpnia 2026 --:--:--
Turystyka

Tragedia w Tatrach. Turysta z Czech nie przeżył upadku z Granatów

Tragedia w Tatrach. Turysta z Czech nie przeżył upadku z Granatów

W ostatnim tygodniu sierpnia ratownicy TOPR przeprowadzili szereg akcji ratunkowych w Tatrach. Wśród nich doszło do tragedii - turysta z Czech zginął w wyniku upadku z wysokości w rejonie Granatów. W ciągu siedmiu dni ratownicy interweniowali wielokrotnie, niosąc pomoc osobom z urazami, zasłabięciami i zatruciami pokarmowymi.

W pigułce

  • Turysta z Czech zginął po upadku z żółtego szlaku prowadzącego na Skrajny Granat
  • W minionym tygodniu (21-27 sierpnia) ratownicy TOPR prowadzili liczne akcje ratunkowe - udzielali pomocy turystom z urazami kończyn, zasłabięciami i zatruciami pokarmowymi
  • Do akcji ratunkowych zaangażowano śmigłowce, samochody terenowe, koleję linową i techniki linowe
  • Ruch turystyczny w Tatrach wciąż jest bardzo duży

Wypadek śmiertelny w rejonie Granatów

Tragedii doszło 27 sierpnia o godz. 11:09, gdy turyści z rejonu Granatów powiadomili TOPR o upadku mężczyzny. Poszkodowany spadł z terenu żółtego szlaku prowadzącego na Skrajny Granat. Ratownicy niezwłocznie zadysponowali śmigłowiec. Trzej ratownicy desantowali się ze śmigłowca na wciągarce w pobliżu miejsca wypadku, jednak stwierdzili, że mężczyzna doznał śmiertelnych obrażeń. Ciało przewieziono śmigłowcem na lądowisko w Zakopanem. Akcję utrudniały chmury zalegające w partiach szczytowych.

Pełna broń ratunkowa w akcji

Przez siedem dni (21-27 sierpnia) zespoły TOPR opuszczały się ze śmigłowców, transportowały turystów samochodami terenowymi i koleją linową, niosły poszkodowanych w noszach. Każdego dnia zdarzały się incydenty wymagające interwencji.

21 sierpnia siedem osób potrzebowało pomocy. Turyści ze względu na zasłabienia, zatrucia pokarmowe i urazy kończyn byli transportowani z Morskiego Oka, Wiktorówek, Kasprowego Wierchu, Rusinowej Polany i Hali Gąsienicowej.

22 sierpnia było szczególnie intensywnie. Turysta zwichnął bark na szlaku między Zawratem a Świnicą, a inna turystka doznała bolesnego urazu podudzia przy Czarnym Stawie pod Rysami. Obie osoby zostały przetransportowane śmigłowcem do Zakopanego. Wieczorem siedmiu ratowników zniosło w noszach turystkę z urazem stawu skokowego z wierzchołka Nosala. W nocy ratownik z Pięciu Stawów sprowadził grupę turystów, którzy nie posiadali źródła światła.

23 sierpnia mężczyzna z problemami kardiologicznymi zasłabł na szlaku z Wiktorówek na Rusinową Polanę. Desant ratowników ze śmigłowca pozwolił szybko dotrzeć do poszkodowanego i przetransportować go do Zakopanego.

25 sierpnia centrum TOPR otrzymało zgłoszenie od matki 13-letniego chłopca, u którego miał miejsce napad drgawek. Śmigłowiec przyleciał natychmiast, a dziecko wraz z matką zostało przetransportowane do Zakopanego. Tej samej nocy ratownicy znieśli w noszach wyczerpanego i odwodnionego turystę z progu Dolinki Buczynowej. Transport trwał do godz. 4:00 rano.

Ratownicy w akcji przez całe noce

26 sierpnia dwaj ratownicy sprowadzili turystów z Zawratu na Halę Gąsienicową, którzy nie byli w stanie samodzielnie zejść. Późnym wieczorem trzech ratowników uwolniło dwóch turystów, którzy utknęli w eksponowanym terenie Żlebu Blatona. Działania w opadającym deszczu zakończyły się o godz. 3:00.

Ratownicy TOPR przejęli również pacjenta w schronisku na Markowych Szczawinach od ratowników GOPR i przetransportowali go do szpitala w Zakopanem.

Źródło: TOPR

Udostępnij: Facebook X WhatsApp