Blind Football: Wisła Kraków zdobyła Puchar Polski. Znowu!
Wisła Kraków BF triumfowała w finale Pucharu Polski, pokonując Śląsk Wrocław BF 4:0 w Warszawie. To czwarty z rzędu puchar dla klubu, a siódmy w historii. Podopieczni trenera Rafała Kurlita przeszli przez turniej jak burza, zdobywając łącznie osiemnaście bramek w czterech spotkaniach.
W pigułce
- Wisła Kraków BF wygrała Puchar Polski w Warszawie, pokonując Śląsk Wrocław BF 4:0
- To czwarty z rzędu puchar dla klubu, siódmy w historii
- Paweł Zinkow zdobył 9 bramek w turnieju i otrzymał nagrodę MVP
- Wisła zagrała cztery mecze w fazie grupowej i finale, zdobywając łącznie 18 bramek
Faza grupowa bez większych problemów
Turniej w Warszawie przydzielił Wisłę do grupy A razem z BFC Silesia, Motorem Lublin BF i ARTS Warszawa BF. Pierwszy mecz naszego zespołu przeciwko BFC Silesia rozegrał się w trudnych warunkach atmosferycznych, jednak zawodnicy Białej Gwiazdy zdominowali spotkanie. Wisła wygrała 10:0. Po pięcioma trafieniami popisali się Jung i Zinkow, a swoje nazwisko na liście strzelców zapisał również Ryszka.
W drugim spotkaniu rywalem był Motor Lublin BF. Wisła wygrała 3:0 - do siatki trafiali Zinkow, Jung i Krzyszkowski. Bramkarz zespołu z Lublina stanowił jednak poważną przeszkodę, a wynik mógł być zdecydowanie wyższy. Pomocnik Wisły Kacper Domagała zauważył zmianę w grze swojej drużyny: „W pierwszym meczu padło aż dziesięć bramek, to dopiero w spotkaniu z Motorem BF poczuliśmy, że wszystko funkcjonuje tak, jak należy. Było widać naszą pewność siebie, chęć zespołowej gry i ciąg na bramkę".
Ostatni mecz fazy grupowej przyniósł zmianę scenariusza. Gospodarze turnieju ARTS Warszawa BF nie kwapili się do gry w piłkę i skupiali się przede wszystkim na defensywie. Wisła wygrała zaledwie 1:0, a bramkę zdobył Martin Jung. Drugi trener Białej Gwiazdy, Radosław Wójcik, skomentował: "Bardzo nie lubię takich spotkań. Od początku czujesz i wiesz, że przeciwnik nie chce grać w piłkę, a jedyne, co go interesuje, to czyste konto i nogi twoich graczy. Trafienie Martina to chyba jedna z najbardziej satysfakcjonujących bramek, przy których miałem okazję nawigować".
Finał pod dyktando Wisły
W grupie B Śląsk Wrocław BF pokonał Rekord Bielsko-Biała BF 1:0, co oznaczało, że zespół z Dolnego Śląska po raz ósmy stanął na drodze Wisły w walce o złoto.
Finał rozegrał się pod zdecydowaną przewagą krakowskiego zespołu. Pierwszy gol padł po rzucie rożnym - Paweł Zinkow otworzył wynik mocnym strzałem. Drugą bramkę również zdobył Zinkow, tym razem po podobnie rozegranym stałym fragmencie gry. Do przerwy wynik to 2:0, choć Wisła miała jeszcze okazję podwyższenia wyniku - Marcin Ryszka nie wykorzystał rzut karny.
W drugiej połowie dominacja Wisły przybrała jeszcze bardziej namacalne kształty. Trzecia bramka padła po zagraniu od Junga do Zinkowa z prawej strony - napastnik przyjął piłkę i strzelił z dwunastego metra. Czwartą i ostatnią bramkę Zinkow zdobył tuż przed końcem spotkania, wykonując zwinny nawrót i oddając celny strzał z dziewiątego metra.
Kapitan drużyny Marcin Ryszka powiedział po meczu: "Finał to mecz, który po prostu chcesz wygrać. Barwy przeciwnika, który staje na twojej drodze, nie mają znaczenia. Od pierwszej minuty całego turnieju dawaliśmy z siebie wszystko, wysyłając sygnał, że nie będziemy kalkulować w żadnym spotkaniu. Nie inaczej było w ostatnim meczu tego sezonu".
Zinkow na szczycie
Paweł Zinkow wyróżnił się szczególnie w tym turnieju. Napastnik wrócił do gry po długiej rehabilitacji związanej z zerwaniem więzadła krzyżowego przedniego (ACL). W turnieju zdobył dziewięć bramek i otrzymał nagrodę MVP całych rozgrywek.
"Gol na 1:0 był przeze mnie najmocniej celebrowany. To nie tak, że pozostałe mnie nie cieszyły - wręcz przeciwnie, cieszyły i to bardzo. Po prostu przeżywałem to już nieco bardziej w sobie. Po tak długiej przerwie od gry każda minuta na boisku daje satysfakcję, a co dopiero bramki w finale. Tego, co czuję, nie da się opisać, podobnie jak indywidualnej pracy i samozaparcia w okresie rehabilitacji. Może zabrzmi to nieco samolubnie, ale to, co zrobiłem w tym turnieju, a zwłaszcza w tym meczu, jest nagrodą, którą sam sobie przygotowywałem przez ostatnie miesiące" - powiedział Zinkow.
Do dyspozycji trenera Kurlita był również Mateusz Krzyszkowski, który kilka tygodni wcześniej uporał się z zapaleniem ścięgna Achillesa. Poza składem pozostali natomiast Gabriel Olech, Krzysztof Bednarkiewicz i Krzysztof Suchocki, którzy pozostawali poza grą ze względów zdrowotnych.
Źródło: Wisła Kraków