środa, 28 października 2026 --:--:--
Sport

Jop przed Wisłą-Raków: obrona będzie fundamentem

Jop przed Wisłą-Raków: obrona będzie fundamentem

Wisła Kraków przygotowuje się do meczu z Rakowem Częstochowa. Trener Mariusz Jop w przedmeczowej konferencji prasowej poruszył kluczowe sprawy: powrót Marko Bozicia do pierwszej jedenastki, problemy z finalizacją akcji, urazy zawodników i znaczenie gry obronnej w jutrzejszym spotkaniu.

W pigułce

  • Marko Bozicio wrócił do treningu i będzie brany pod uwagę do gry od pierwszej minuty
  • Kraków zmaga się z brakiem skuteczności w ostatnich meczach, choć tworzy sytuacje bramkowe
  • Urazy zawodników mieszczą się w normie ligowej
  • Obrona to fundament strategii Wisły na mecz z Rakowem

Powrót Bozicia, problemy z bramkami

W kwestii kadrowej pojawiła się dobra wiadomość. Marko Bozicio trenował cały tydzień i jest brany pod uwagę do pierwszej jedenastki w jutrzejszym spotkaniu. Zawodnik wrócił do grupy po absencji w poprzednim meczu.

Jednak Wisła boryka się z problemem skuteczności. W ostatnich meczach zespół miał trudności z zamianą swoich szans na bramki. Jop wyjaśnił tę sytuację: "Finalizacja to element, który występuje w każdym mikrocyklu treningowym. To nie jest tak, że zaczynamy pracować, jak coś nie funkcjonuje" - powiedział opiekun Wiślaków. Wskazał przy tym na mecz w Łodzi jako przykład - utworzono wiele sytuacji, ale brakowało konkretyzacji. Dodał, że granie na własnym stadionie powinno dać drużynie dodatkową energię, która przełoży się na lepszą skuteczność.

Urazy zawodników - w normie ligowej

Wisła miała w tym sezonie do czynienia z wieloma kontuzjami zawodników. Trener Jop odniósł się do porównań z poprzednim sezonem. Zaznaczył, że obecne urazy - zarówno mechaniczne, jak i mikrourazy mięśniowe - mieszczą się w standardzie ligowym.

Przykładem były problemy z kolaniem Jeremy'ego. Jop wyjaśnił: "Po meczu z Odrą była bardzo podobna sytuacja - uraz mechaniczny, plus kilka mikrourazów mięśniowych." Podkreślił, że jesień i zwiększone obciążenia treningowe zwiększają ryzyko takich kontuzji, ale nie stanowi to niczego nadzwyczajnego dla piłkarskich zespołów.

Rzuty karne nie do problemów

Wisła w tym sezonie miała problemy z wykorzystaniem kilku rzutów karnych. Jop nie widzi w tym problemu. "Rodado bardzo dużo jedenastek wykorzystał. Co jakiś czas się po prostu zdarzy, że tej jedenastki nie zamieni na bramkę" - wyznał szkoleniowiec. Zaznaczył, że sparingi to zupełnie inne warunki niż mecze ligowe, ze względu na inną presję i obciążenie psychiczne.

"Przy rzucie karnym decyduje głównie głowa. W przypadku Angela tam milimetry brakowały, bo sama idea była dobra - uderzyć wyżej. Nawet gdyby bramkarz się rzucił w ten róg, to prawdopodobnie by nie sięgnął tej piłki" - Mariusz Jop, trener Wisły

Rodado będzie wspierany, obrona to priorytet

Na temat dyspozycji Angela Rodado Jop podkreślił, że najważniejsze jest znalezienie się napastnika w sytuacjach bramkowych. "Angel się znajduje, więc to jest bardzo dobra informacja" - powiedział. Dodał, że wsparcie kibiców na własnym stadionie ma znaczenie i powinno pozytywnie wpłynąć na grę napastnika.

Fundamentem strategii Wisły na mecz z Rakowem będzie natomiast gra obrorna. Jop podkreślił, że obrona zawsze będzie fundamentem, szczególnie przystępując do meczu z rywalem, który słynie z fizycznej walki. "Spotkania, które wygrywaliśmy tutaj, to były takie, gdzie ważne były pojedynki, bardzo ważna była gra blisko siebie, gra obronna jako taka" - zaznaczył szkoleniowiec.

Co czeka na Wiśle od Rakowa?

Jop przeanalizował siłę i potencjał Rakowa Częstochowa. Ocenił, że potencjał zespołu z Częstochowy jest zdecydowanie wyższy niż jego obecna pozycja w tabeli. Brak stabilizacji i liczne zmiany na ławce trenerskiej odbiły się na wynikach.

Trener spodziewa się, że Raków będzie grał w układzie 3-4-3, schodzący w obronie do ustawienia 5-4-1 lub 5-2-3. Przewiduje prostą grę ukierunkowaną na stałe fragmenty gry. "Zespół jest bardzo groźny, jeżeli chodzi o stałe fragmenty gry, bardzo wysoki zespół, mocny fizycznie" - opisał rywala Jop.

Dotyczył również formy drużyny w ataku. Zaznaczył różnice między ostatnimi meczami - mecz z Widzewem przyniósł wiele ładnych akcji, natomiast spotkanie w Łodzi pokazało problemy w fazie przejściowej. "Mieliśmy bardzo dużo odbiorów na połowie rywala, natomiast za mało z tego zamienialiśmy na sytuacje podbramkowe" - podsumował opiekun Wiślaków.

Źródło: Wisła Kraków

Udostępnij: Facebook X WhatsApp