środa, 28 października 2026 --:--:--
Sport

Kacper Duda bohaterem Wisły. Gol w 100. minucie i euforia na Reymonta

Kacper Duda bohaterem Wisły. Gol w 100. minucie i euforia na Reymonta

Gol w 100. minucie, premierowe trafienie w PKO BP Ekstraklasie i zwycięstwo 2:1 nad Rakowem Częstochowa - sobotnie spotkanie Wisły Kraków dostarczyło kibicom emocji do ostatnich sekund. Kacper Duda został bohaterem tego meczu, a ponad 33 tysiące kibiców na stadionie przy Reymonta przeżyło moment, który przez długo będzie pamiętany.

W pigułce

  • Kacper Duda zdobył swoją pierwszą bramkę w PKO BP Ekstraklasie w 100. minucie meczu z Rakowem Częstochową
  • Wisła Kraków wygrała 2:1 i utrzymuje komplet zwycięstw na własnym stadionie w bieżącym sezonie
  • Na trybunach znalazło się ponad 33 tysiące kibiców
  • Gol Dudy został w pewien sposób zapowiedzią - zawodnik zapraszał kibiców na mecz i deklarował zdobycie pierwszej bramki podczas nagrania programu "Turbokozak"

Euforia w ostatnich sekundach

22-letni pomocnik Wisły nie miał wątpliwości, jak opisać emocje, jakie towarzyszyły decydującemu trafieniu. Pytany o uczucia tuż po meczu, Duda nie szukał długo słów.

"Myślę, że ciężkie emocje do opisania. Co czułem? Czułem radość. Nie wiem, czy mógłbym po prostu tak opowiadać o uczuciach i co mi wtedy towarzyszyło. Po prostu myślę, że jednym słowem powiedziałbym: euforia. Takie coś, że bardzo dużo było adrenaliny i o niczym w tamtym momencie nie myślałem, tylko po prostu o tym, jak jestem szczęśliwy" - Kacper Duda, zawodnik Wisły Kraków

Wola szybkiego rozstrzygnięcia

Mimo że premierowa bramka w tak dramatycznych okolicznościach sprawia wrażenie wymarzanego scenariusza, Duda przyznał, iż woleliby podejmować decyzje mecze znacznie wcześniej. Zdaje sobie sprawę, że ostatnie minuty spotkania stanowią sportową ruletkę - zarówno dla piłkarzy, jak i dla kibiców.

- Myślę, że lepszy może nie, ale też nie do końca chciałbym, żeby to tak wyglądało, żeby te mecze się rozstrzygały za każdym razem w końcówkach, bo też nasi kibice pewnie nie są z tego zadowoleni, bo trochę emocji ich to musi kosztować. Najlepiej by było, jakbyśmy szybciej zamykali mecze i kontrolowali je cały czas - zaznaczył pomocnik Białej Gwiazdy.

Rola kibiców w zwycięstwie

Sobotnie zwycięstwo było już szóstym triumfem Wisły na własnym stadionie w bieżącym sezonie. Duda nie miał wątpliwości, kto stoi za tą imponującą serią. Atmosfera na Reymonta przenika się między kibiców a zawodników - pracuje ona na obydwie strony równania.

Zawodnik przyznał, że tęsknił za grą przed taką publicznością, szczególnie biorąc pod uwagę dwutygodniową przerwę przed tym spotkaniem. - Jak tutaj wychodzimy, to ja na przykład już teraz nie graliśmy dwa tygodnie pod rząd, plus była jeszcze przerwa na kadrę, to tęskniłem, tak szczerze. Zdążyłem zatęsknić za tym, jak wychodzimy tutaj na boisko. I na przykład po pierwszych dwóch akcjach, jak nasi kibice krzyknęli, to ja wiedziałem, że to musi być dzisiaj znowu zwycięstwo - mówił Duda.

Niezwykły zbieg okoliczności

Historia premierowego gola Dudy ma wyjątkowy dodatek. Kilka dni przed meczem, podczas nagrania programu "Turbokozak" na antenie CANAL+ Sport, dziennikarz Bartosz Ignacik poprosił zawodnika o zaproszenie kibiców na spotkanie. Z dodatkiem: żeby Duda zapowiedział zdobycie swojej pierwszej bramki w Ekstraklasie.

Duda nie przywiązywał do tego wagi. Szybko o całej rozmowie zapomniał. Gdy jednak gol padł, sytuacja przybrała niezwykły charakter.

- Bardzo śmieszna sytuacja, tak szczerze, bo ja się w ogóle czegoś takiego nie spodziewałem. A nawet zanim po prostu zaczęliśmy nagrywać, on do mnie podchodzi, że poprosi o taki wstęp i żebym powiedział, że zapraszam na mecz i że tam zdobędę swoją pierwszą bramkę. Ja tak naprawdę zaraz po tym o tym zapomniałem już kompletnie i nie myślałem. No i w sumie to się stało. Po meczu rozmawialiśmy i mówimy, że mega śmieszna sytuacja. No i naprawdę ciekawe wydarzenie - zaznaczył Duda.

Źródło: Wisła Kraków

Udostępnij: Facebook X WhatsApp