Kraków walczy z nielegalnymi reklamami. Mieszkańcy to zauważyli
Kraków staje się fenomenem w Polsce, jeśli chodzi o egzekwowanie uchwały krajobrazowej. W 2025 roku mieszkańcy zgłosili 3477 przypadków nielegalnych reklam, a do połowy czerwca tego roku już 1732. To liczby, które robią wrażenie. W innych miastach takie zgłoszenia liczą się w kilkadziesiątkach rocznie. O co w tym wszystkim chodzi i kto stoi za tą zmianą?
W pigułce
- Mieszkańcy Krakowa zgłaszają setki przypadków naruszania uchwały krajobrazowej rocznie
- 25 urzędników Wydziału Architektury i Urbanistyki bada każde zgłoszenie
- Kary za nielegalne reklamy to od kilku tysięcy do nawet pół miliona złotych
- Kraków inspiruje inne miasta do wprowadzenia podobnych przepisów
Społeczność, która czuwa nad miastem
Na straży przepisów stoi nie tylko urząd. Mieszkańcy systematycznie zgłaszają nielegalne reklamy - w 2024 roku do Wydziału Architektury UMK wpłynęło 2776 zawiadomień. To zaangażowanie jest bez precedensu. Dyrektorka Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK Domicela Strojna-Osiniak nie ukrywa podziwu:
"Kraków jest pod tym względem fenomenem. W żadnym innym polskim mieście nie ma tak zaangażowanej społeczności lokalnej. Rocznie otrzymujemy tysiące zgłoszeń możliwego naruszenia przepisów uchwały krajobrazowej, dla porównania w innych miastach jest ich kilkadziesiąt." - Domicela Strojna-Osiniak, dyrektorka Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK
Krakowianom łatwo zgłosić niezgodną z prawem reklamę. Wystarczy specjalny formularz internetowy, gdzie można przesłać zdjęcie i dodać pinzezkę określającą dokładną lokalizację. Magdalena Bartnik, zastępczyni dyrektorki wydziału, wyjaśnia, dlaczego to takie ważne:
"Mieszkańcy mogą w nim m.in. przesłać zdjęcie wątpliwej reklamy oraz dodać pinezkę, aby precyzyjnie określić jej lokalizację. To bardzo usprawnia pracę urzędnikom." - Magdalena Bartnik, zastępczyni dyrektorki Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK
Praca w terenie i detektywistyczne poszukiwania
Każde zgłoszenie trafia do konkretnego urzędnika. W Wydziale Architektury i Urbanistyki UMK pracuje 25 osób zajmujących się legalnością reklam. Każdy ma przydzielony kawał miasta - średnio 20 km2.
To nie jest praca dla każdego. Urzędnicy muszą iść do terenu, zmierzyć reklamę, zrobić dokumentację fotograficzną. Ale najtrudniejszy etap to ustalenie, kto za nią odpowiada. Reklamy nie zawsze mają napisane dane firmy, która je umieściła. Urzędnicy muszą wtedy szukać informacji w rejestrach i bazach, kontaktować się z wojewodą, Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego, Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, wspólnotami mieszkaniowymi. Bartnik przyznaje wprost:
"To trudna praca, wymagająca umiejętności analitycznych, dociekliwości, cierpliwości, opanowania i odporności psychicznej. Urzędnicy często pracują w terenie, zdarza się, że spotykają się z nerwowymi reakcjami przedsiębiorców i właścicieli reklam." - Magdalena Bartnik, zastępczyni dyrektorki Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK
Kary, które biorą pod uwagę
Gdy urząd ustalił winowajcę, wysyła mu pismo informujące o naruszeniu uchwały krajobrazowej. Większość już na tym etapie decyduje się na usunięcie reklamy. Ale są też uparci przedsiębiorcy.
Dla nich wydawana jest decyzja o obowiązku usunięcia reklamy. Od tego momentu zaczyna się naliczanie kar finansowych. Stawka jest zróżnicowana w zależności od wielkości nośnika. W 2026 roku wynosi 170 zł za 1 m2 za każdy dzień od momentu odebrania zawiadomienia aż do zdjęcia reklamy. Łączne kwoty kar wahają się od kilku tysięcy do nawet pół miliona złotych.
Inspiracja dla innych miast
Kraków stał się wzorem do naśladowania. Inne miasta dostrzegły, że zmiana jest możliwa. Krakowscy urzędnicy rozmawiają teraz z przedstawicielami Warszawy, Łodzi, Szczecina, Poznania, Koszalina czy Grodziska Mazowieckiego. Biorą udział w konferencjach i debatach.
"Kraków pokazał, że można. Odmieniona przestrzeń naszego miasta stała się inspiracją i zachętą dla innych samorządów, aby wprowadzić podobne przepisy u siebie." - Domicela Strojna-Osiniak, dyrektorka Wydziału Architektury i Urbanistyki UMK
Bartnik dodaje jednak, że branża reklamowa cały czas się zmienia. Przedsiębiorcy szukają nowych sposobów, aby obejść przepisy. Dlatego edukacja i czas to nie luksus - to konieczność. Porządki przestrzenne to proces długofalowy.
Źródło: Kraków