Plecak za 50 tys. złotych wrócił do właścicielki. Zatrzymani dwaj mieszkańcy Nowej Huty
Koniec maja, tramwaj na terenie Krakowa. Pasażerka wysiadła, zapominając plecaka pełnego gotówki, biżuterii i ważnych dokumentów. Warto jej było zawiadomić policję - 3 lipca policjanci z Komisariatu Policji VIII w Krakowie zatrzymali dwie osoby podejrzane o przywłaszczenie mienia o wartości prawie 50 tys. złotych. Rzeczy trafiły z powrotem do właścicielki.
W pigułce
- 56-latka i 51-latek zatrzymani 3 lipca w Nowej Hucie
- W zabranym plecaku było 46 tys. złotych, portfel z dokumentami i biżuteria
- Policja odnotowała także przywłaszczenie i niszczenie cudzego dokumentu tożsamości
- Grozi im kara do 3 lat więzienia
Zapomniany bagaż w tramwaju
Historia zaczęła się zwyczajnie. Pod koniec maja pasażerka krakowskiego tramwaju wysiadła, nie pamiętając o swoim plecaku. W środku czekała całkiem pokaźna zawartość - 46 tys. złotych gotówki, portfel z dokumentami oraz złota biżuteria. Kiedy kobieta zorientowała się, że została bez bagażu, natychmiast poinformowała o tym pobliski komisariat.
Kamera monitoringu na tropie
Sprawdzeniem sprawy zajęli się funkcjonariusze Komisariatu Policji VIII w Krakowie. Policjanci przeglądnęli nagrania z kamer monitoringu i wytypowali osoby, które mogły zabrać plecak. Śledztwo doprowadziło ich do mieszkania na terenie Nowej Huty.
Przeszukanie i zatrzymanie
3 lipca br. policjanci udali się do budynku w Nowej Hucie i zatrzymali tam 56-latkę oraz jej 51-letniego znajomego. W mieszkaniu, w którym mieszkała para, funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli przywłaszczony plecak, gotywkę w wysokości 46 tys. złotych oraz złotą biżuterię.
Oboje podejrzani zostali przewiezieni do Komisariatu Policji VIII w Krakowie. Policjanci przeprowadzili z nimi niezbędne czynności i przedstawili im zarzuty.
Jakie zarzuty?
56-latka i 51-latek odpowiadają za:
- przywłaszczenie cudzych rzeczy
- przywłaszczenie i niszczenie cudzego dokumentu tożsamości
Za te czyny kodeks karny przewiduje karę do 3 lat więzienia. Przywłaszczone rzeczy powróciły do właścicielki.
Źródło: Policja Małopolska