Siedem dni intesywnych akcji ratowników TOPR. Dwie śmierci w Tatrach
Od 12 do 16 września ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mierzyli się z interwencjami na szlakach i w rejonie Morskiego Oka. W tym okresie doszło do dwóch tragicznych wypadków ze śmiertelnym skutkiem - jedna turystka zmarła pomimo zaawansowanych działań ratowników, druga znaleziona była bez oznak życia na północnej grani Zawratowej Turni.
W pigułce
- W dniach 12-16 września TOPR przeprowadził interwencje górskie
- Dwie śmiertelne tragedii: turysta z upadku z grani, turystka z zatrzymaniem krążenia
- Śmigłowiec wielokrotnie wylatywał w rejon wypadków, niekiedy czekając na poprawę pogody
- Ratownicy ostrzegają: krótkie dni wymagają zabrania źródła światła i dostosowania celów do swoich możliwości
Pierwszy dzień - wypadki z urazami nóg
Pracowity tydzień rozpoczął się w piątek 12 września o godz. 12.10, gdy zgłoszono turystę z urazem nogi w rejonie sztucznych ułatwień na szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem. Trudne warunki uniemożliwiły użycie śmigłowca, dlatego ratownicy przetransportowali poszkodowanego w noszach do Morskiego Oka. Gdy pogoda się poprawiła, śmigłowiec dotarł do pacjenta do zakopiańskiego szpitala.
Tego samego dnia o godz. 18.40 ponownie dysponenci odebrali wezwanie - tym razem z Głazistego Żlebu, gdzie turystka doznała urazu nogi. Sześcioosobowa grupa ratowników zniosła ją w noszach i przewieźli samochodem do szpitala w Zakopanem.
Niedziela - resuscytacja i lawinowy dzień akcji
13 września, w niedzielę, stał się najintensywniejszym dniem całego okresu. O godz. 11.04 ratownicy odebrali zgłoszenie o zatrzymaniu krążenia u turystki tuż pod wierzchołkiem Grzesia. Na miejsce wyruszył śmigłowiec. Ratownicy przejęli resuscytację prowadzoną przez będącego na wycieczce medyka i przypadkowych turystów. Transportując pacjentkę do Zakopanego z prowadzoną całą drogę RKO, ratownicy musieli liczyć na profesjonalizm zespołu szpitalnego. Niestety turystka zmarła w szpitalu.
Podczas tej akcji na centralę wpłynęło kolejne zgłoszenie z Rysów - turysta z urazem głowy spowodowanym upadkiem. Śmigłowiec przetransportował go do szpitala. W ciągu kolejnych godzin maszyna leciała do wypadków pod Karbem (uraz barku), nad Czarny Staw Gąsienicowy (turysta po upadku) i do Doliny Jaworzynki (turystka z urazem nogi).
Wieczorem, o godz. 18.56, turyści znajdujący się na Orlej Perci w okolicach Wielkiej Buczynowej Turni wezwali pomoc - zmęczeni i bez światła nie mogli kontynuować marszu. Dwie grupy ratowników ruszyły na akcję ratunkową. Jednocześnie dronem wysłano pakiety cieplne i latarki do Roztoki. Turyści otrzymali tę pomoc, a ratownicy z Hali Gąsienicowej bezpiecznie sprowadzili ich na halę. Wyprawa zakończyła się o godz. 3.00 w nocy.
Poniedziałek i wtorek - kolejne wypadki i tragedia na Zawratach
14 września z Dolinki ku Dziurze przetransportowano turystkę, która upadła w rejonie jaskini i doznała urazu nogi i głowy.
15 września przyniósł kolejne interwencje i drugie w tym tygodniu śmiertelne nieszczęście. Z Polany Rusinowej ratownicy przetransportowali turystę z urazem barku doznanych na zejściu z Gęsiej Szyi. Godzinę później, o godz. 11.27, zgłoszono upadek z wysokości z okolic północnej grani Zawratowej Turni. Na miejsce udał się śmigłowiec. Ratownicy znaleźli ciało młodego turysty bez oznak życia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że chciał on pokonać grań od Mylnej Przełęczy i z nieustalonych przyczyn odpadł na najtrudniejszym uskoku. Po dwugodzinnym oczekiwaniu na poprawę pogody śmigłowiec przetransportował ciało do Zakopanego, gdzie zostało przekazane Policji.
W tym samym dniu ratownicy udzielili pomocy turystce w Dolinie Pięciu Stawów (uraz stawu skokowego) i turyście ze schroniska na Hali Ornak, który był osłabiony i nie mógł kontynuować marszu. Wieczorem, tuż po godz. 20.00, ratownicy sprowadzili turystę z Indii, który znalazł się w rejonie Zawratu i nie potrafił zejść w ciemności. Wyprawa zakończyła się po północy. Ze schroniska na Hali Gąsienicowej przetransportowano również kilku turystów z urazami żeber i nóg.
Środa - ostatni dzień pracowity tygodnia
16 września przyniósł dalsze wyzwania dla ratowników. O godz. 13.10 zgłoszono uraz nogi na szlaku na Rysy - pacjent został przetransportowany śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala. W godz. popołudniowych ratownicy pomagali turystkom na Hali Kondratowej, następnie ponownie tam wyjechali do wyczerpanych turystów. Po godz. 20.00 udzielono pomocy turyście w Dolinie Jaworzynki (chory na cukrzycę) i turystce ze zwyrodnieniem kręgosłupa na Hali Kondratowej. Po godz. 22.00 pomocy udzielono rowerzyście, który upadł na drodze z Hali Gąsienicowej na Brzeziny i doznał urazu barku.
Apel ratowników: przygotowanie do krótszych dni
TOPR przestrzega, że dni robią się coraz krótsze. Turyści muszą zabrać ze sobą źródła światła, ponieważ latarka może ulec wyładowaniu lub awarii. Ratownicy apelują także o dostosowanie celów wycieczek do swoich sił, kondycji, wieku i umiejętności. Podkreślają, że doświadczenie górskie zdobywa się latami i nie należy podejmować celów przekraczających własne możliwości.


Źródło: TOPR