Intensywny tydzień w Tatrach. Ratownicy TOPR interweniowali kilkadziesiąt razy
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mieli pracowity tydzień. Od piątku 17 lipca do środy 22 lipca przeprowadzili kilkadziesiąt interwencji w górach.
W pigułce
- Piątek: turysta z odmą płucną i złamaniami kręgosłupa po upadku na Mięguszowieckim Szczycie Czarnym
- Poniedziałek: taternik wypadł z wysokości ok. 15 metrów na uskoku Zadniego Mnicha
- Interwencje w ciągu tygodnia dotyczące urazów i ewakuacji turystów
- TOPR apeluje turystom: nie zbliżać się do pracującego śmigłowca, zabezpieczać przedmioty
Dramatyczne wypadki na trasach
W piątek 17 lipca o godz. 9.49 do centralnego stanowiska dyspozytorskiego wpłynęło zgłoszenie z Mięguszowskiego Szczytu Czarnego. Turysta zboczył ze szlaku przy Mięguszowskiej Przełęczy pod Chłopkiem i chciał zdobyć wierzchołek. W wyniku dziesięciometrowego upadku i uderzenia w półkę, doznał złamania żeber, które spowodowały odmę płucną, złamań kręgosłupa i wielu innych obrażeń. Mężczyzna został stabilizowany w materacu próżniowym i w ciężkim stanie przetransportowany śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala.
Tego samego dnia ratownicy interweniowali jeszcze kilka razy. O godz. 12.42 z Morskiego Oka kobietę ze skargami na ból w klatce piersiowej przetransportowano do szpitala. Niecałe trzy godziny później, o godz. 14.56, z tego samego rejonu wezwano pomoc dla 9-letniego chłopca, który doznał urazu głowy po potknięciu i upadku ze szlaku. Ratownicy jednocześnie ewakuowali też dwójkę wyczerpanych turystów z Hali Kondratowej.
Wypadek taternicki na Zadnim Mnichu
Poniedziałek 20 lipca przyniósł dramatyczną akcję ratunkową. O godz. 12.42 na centralę TOPR wpłynęło zgłoszenie o wypadku na uskoku Zadniego Mnicha. Wspinacz wspinający się solo doznał upadku z wysokości ok. 15 metrów (prawdopodobnie wraz z ruchomym blokiem), w wyniku czego doznał urazu głowy, złamania w stawie skokowym oraz ogólnych potłuczeń. Stracił przytomność, którą odzyskał słysząc nadlatujący śmigłowiec.
W skomplikowanej akcji ratunkowej brało udział czterech ratowników. Po zaopatrzeniu i podaniu leków wspinacz został opuszczony w noszach francuskich do podstawy ściany, a następnie wciągnięty na pokład śmigłowca przy pomocy dźwigu i przetransportowany do szpitala w Zakopanem. W trakcie tej operacji ratownicy otrzymali kolejne zgłoszenie ze Żlebu Kulczyńskiego, gdzie turysta upadł z wysokości i doznał zwichnięcia barku oraz urazu głowy.
Inne interwencje w ciągu tygodnia
Sobota 18 lipca: o godz. 10.06 w Pięciu Stawach Polskich turysta, uczulony na ukąszenia, został użądlony przez osę. Rozwinęła się reakcja anafilaktyczna. W schronisku zaaplikowano mu adrenalinę, którą miał przy sobie, jednak po badaniach ratowników został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Tego samego dnia o godz. 16.27 z Doliny Jaworzynki zwieziono trzy turystki - jedną z urazem kostki i dwie w stanie wyczerpania.
Niedziela 19 lipca: o godz. 19.15 śmigłowiec TOPR przetransportował z Grapy Litwinki (Czarna Góra) kobietę ze zwichniętym stawem biodrowym.
Wtorek 21 lipca: o godz. 15.52 ratownicy wyjeżdżali do turysty na Karczmisku (Hala Gąsienicowa), który miał problemy z poruszaniem się. W tym samym dniu z Sarniej Skałki ewakuowano śmigłowcem wolontariuszkę TPN, która doznała urazu kończyny dolnej. Tego samego wieczoru o godz. 23.32 dwójka turystów, którzy znajdowali się w rejonie Koziej Przełęczy i nie byli w stanie zejść ze względu na trudności i noc, została bezpiecznie sprowadzona do schroniska w Pięciu Stawach. Wyprawę zakończono o 3 w nocy.
Środa 22 lipca: o godz. 13.56 turysta schodząc znad Czarnego Stawu pod Rysami przewrócił się, doznając bolesnego urazu ręki. Turysta miał także problemy z błędnikiem. O godz. 17.09 z Gęsiej Szyi przetransportowano śmigłowcem turystę z urazem nogi.
Apel ratowników TOPR
W związku ze wzmożonym ruchem turystycznym i niepokojącymi zachowaniami w górach ratownicy zwracają się z gorącym apelem do turystów. Proszą o niezbliżanie się do pracującego śmigłowca oraz zabezpieczenie wszelkich rzeczy mogących stanowić zagrożenie - luźnych ubrań, karimat czy inne przedmioty. Każdy, nawet najdrobniejszy kamień lub przedmiot zrzucony z góry lub poderwany przez pęd powietrza stanowi śmiertelne zagrożenie.