czwartek, 6 sierpnia 2026 --:--:--
Turystyka

Siedem dni w górach. TOPR ratował turystów czterokrotnie na dobę

Siedem dni w górach. TOPR ratował turystów czterokrotnie na dobę

Tatry nie odpuszczają. W ostatnim tygodniu ratownicy TOPR interweniowali, niosąc pomoc turystom w trudnych sytuacjach. Od 10 do 16 lipca wykonali akcje ratunkowe - od transportów do szpitala po dramatyczne ratunki na stromych zboczach.

W pigułce

  • 16 lipca - najpoważniejszy dzień z czternastu poszkodowanymi
  • Ratownicy działali w ekstremalnych warunkach - desanty śmigłowcem, techniki linowe

Dni pełne dramatów

10 lipca okazał się dniem intensywnych działań. O godz. 11:46 sześciu ratowników znoszło turystkę z kontuzją kończyny dolnej ze szlaku na Nosalu. O godz. 12:58 wyciągali turystę z Żlebu Kulczyńskiego - mężczyzna zszedł ze szlaku i nie potrafił sam wrócić. Ratownicy użyli technik linowych, aby dotrzeć do niego w trudnym terenie.

O godz. 13:44 turysta zgłaszał uraz stawu kolanowego na Herbacianej Przełęczy i śmigłowcem trafił do szpitala. O godz. 15:51 kobieta doznała poważnej kontuzji stawu skokowego w Żlebie Żandarmerii i śmigłowcem trafiła do szpitala. O godz. 17:45 turysta doznał zwichnięcia stawu barkowego przy Buczynowej Przełęczy i śmigłowcem został przewieziony do szpitala. W godzinach popołudniowych ratownik dyżurny z Morskiego Oka sprowadził ze szlaku na Kępę turystkę ze złamaną kończyną górną.

Czwartek - najtrudniejszy dzień w tygodniu

16 lipca przeszedł do historii jako wyjątkowo pracowity dzień dla ratowników. Pomocy potrzebowało czternaście osób. Doszło do kilku bardzo poważnych wypadków.

O godz. 9:00 turysta spadł z rejonu Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej. Ratownicy desantowali się ze śmigłowca powyżej przełęczy. Mężczyzna z licznymi obrażeniami trafił do szpitala.

O godz. 11:31 sytuacja eskalowała. Dwie osoby spadły kilkadziesiąt metrów z łańcuchów na szlaku na Zawrat. W dwóch lotach śmigłowiec przewiózł sześciu ratowników. Kobietę znaleźli w żlebie z licznymi obrażeniami. Mężczyzna leżał na wąskiej półce skalnej, przytrzymywany przez dwóch turystów, którzy zapobiegli dalszemu upadkowi. Po udzieleniu pomocy medycznej kobieta trafiła w ciężkim stanie do szpitala w Nowym Targu, mężczyzna do Zakopanego.

Równocześnie podczas schodzenia szlakiem z Kępy do Morskiego Oka, turystka upadła doznając poważnego urazu głowy. Kobieta śmigłowcem, w stanie zagrożenia życia została przewieziona do szpitala w Nowym Targu. Załoga śmigłowca wracając ze szpitala w Nowym Targu skierowała się do Głazistego Żlebu, gdzie ratownik zajął się turystką z urazem głowy. Kobieta została przetransportowana do zakopiańskiego SORu.

W godzinach wieczornych z Kotelnicy Białczańskiej przewieziono śmigłowcem do szpitala rowerzystę ze złamanym udem.

Wypadek na Kotelnicy Białczańskiej

13 lipca w godzinach wieczornych do centrali wpłynęło zgłoszenie o poważnym wypadku na quadzie na Kotelnicy Białczańskiej. Dwie osoby uległy ciężkim urazom. Na miejsce skierowano Straż Pożarną, Zespoły Ratownictwa Medycznego i Policję. Poszkodowani w ciężkim stanie zostali przetransportowani śmigłowcem TOPR do szpitala w Nowym Targu.

Kiedy pogoda nie pomaga

13 lipca ratownicy stanęli przed wyzwaniem. Równocześnie dwa zgłoszenia - kobieta ze złamanym podudziem u wylotu Kobylarzowego Żlebu i druga turystka, która zasłabła powyżej progu w tym samym żlebie. Niski pułap chmur uniemożliwił dolot śmigłowca. Śmigłowiec dowiózł ratowników w rejon Kobylarza. Jedna ekipa zajęła się znoszeniem w noszach Kong kobiety ze złamaną nogą, druga ekipa sprowadzała turystkę po zasłabnięciu. Po poprawie pogody obydwie poszkodowane zostały podjęte na pokład śmigłowca i przewiezione do szpitala.

Apel ratowników

W najbliższych dniach prognoza zapowiada zmienną pogodę - słońce, deszcze i burze. TOPR apeluje: "Pamiętajmy że niewielki błąd popełniony w eksponowanym, skalnym terenie może skutkować poważnymi konsekwencjami". Apelujemy o rozsądek podczas górskich wędrówek.

Źródło: TOPR

Udostępnij: Facebook X WhatsApp