TOPR w akcji w Jaskini Czarnej. Dron wykonał 16 lotów
We wtorek wieczorem ratownicy TOPR ruszyli na pomoc taternicom jaskiniowym, którzy nie wyszli o czasie z Jaskini Czarnej w Tatrach. Turyści weszli do jaskini od strony Polany Pisanej około godz. 7 rano, planując trawers i wyjście otworem północnym w Żlebie pod Wysranki - nie zdążyli jednak przed godziną alarmową. Akcja ratownicza trwała całą noc.
W pigułce
- Zgłoszenie wpłynęło do TOPR o godz. 20:01, godzinę alarmową ustalono na 20:00
- Ratownicy odnaleźli taterników ok. 300 metrów od północnego otworu jaskini
- Poszkodowani wyszli na powierzchnię ok. godz. 1:30, akcja zakończyła się przed godz. 5:00
- W działaniach wzięło udział 11 ratowników TOPR, dron transportowy wykonał 16 lotów i przeniósł ponad 300 kg sprzętu
Przekroczyli godzinę alarmową w głębi jaskini
Taternicy weszli do Jaskini Czarnej od strony Polany Pisanej około godz. 7 rano. Celem była przeprawa przez cały trawers jaskini i wyjście otworem północnym zlokalizowanym w Żlebie pod Wysranki. Godzinę alarmową ustalili ze znajomymi na 20:00 - kiedy jej nie dotrzymali, znajomi natychmiast powiadomili ratowników. Zgłoszenie wpłynęło do TOPR o godz. 20:01.
Ratownicy zdecydowali o wysłaniu dwóch grup jednocześnie - jedna weszła od strony Polany Pisanej, druga od strony Żlebu pod Wysranki. To ta druga natrafiła na taterników, ok. 300 metrów od otworu jaskini. Taternicy byli w stanie poruszać się o własnych siłach - wyszli na powierzchnię w asyście ratowników około godz. 1:30.
Dron zastąpił tragarzy - 16 lotów i 300 kilogramów sprzętu
Nocna akcja wymagała sporych nakładów logistycznych. Do transportu sprzętu pod oba otwory jaskini użyto drona transportowego, który wykonał łącznie 16 lotów i przeniósł ponad 300 kilogramów sprzętu. W całej akcji wzięło udział 11 ratowników TOPR, w tym dwóch ratowników-pilotów BSP. Wyprawa ratownicza zakończyła się przed godz. 5:00 rano.
Źródło: TOPR