Wisła zadowolona ze sparingu z Wrexham. Jop: trudno znaleźć takiego partnera w Polsce
Wisła Kraków rozegrała sparing z angielskim Wrexham przy stadionie na Reymonta. Trener Mariusz Jop ocenił pojedynek pozytywnie, podkreślając, że zmierzenie się z rywalem z Championship to rzadka okazja w warunkach polskich.
W pigułce
- Sparing Wisły z Wrexham odbył się przy stadionie na Reymonta
- Trener Jop: trudno byłoby znaleźć takiego sparingpartnera w Polsce
- Przed drużyną sparing z Podbeskidziem w ramach przygotowań do sezonu
- Nikt nie doznał kontuzji podczas meczu
Co powiedział trener Jop?
"Myślę, że przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z tego, że taki rywal mógł być przy Reymonta, bo na pewno nie jest to częsta sytuacja, gdzie zespół z Championship, czy generalnie z ligi angielskiej gości w Polsce. Bardzo się cieszę, że mieliśmy możliwość zmierzyć się z takim rywalem, który jest na bardzo dobrym poziomie" - Mariusz Jop, trener Wisły
Szkoleniowiec Wisły zwrócił uwagę na indywidualne umiejętności zawodników Wrexham. Zabrakło bramek, choć były sytuacje z obu stron. Jop podkreślił, że nikt nie ucierpiał fizycznie i nie ma żadnych kontuzji, a to miało znaczenie przed drugą fazą przygotowań.
Jordi miał kilka okazji do zdobycia gola - trzy, cztery, może nawet więcej - ale nie trafił. Trener ocenił, że napastnik stworzył sobie dobre sytuacje poprzez inteligentne ruchy w polu karnym. "Jedyne, co można zrobić, to trenować, to powtarzać to w trakcie zajęć" - mówił o pracach nad skutecznością.
Plan na sparing z Podbeskidziem
Wisła czeka kolejny sparing z Podbeskidziem. Schemat będzie następujący: zawodnicy, którzy weszli w drugiej połowie meczu z Wrexham, zagrają pierwsze około 60 minut. Na ostatnie 30 minut wejdzie drugi zespół, aby zawodnicy zaliczyli pełne 90 minut.
Skład drużyny jeszcze się formuje
Trener unikał mówienia o pewnikach w składzie. Podkreślił, że istnieje rdzeń zespołu, ale liczba graczy się zmienia. Za chwilę do drużyny powracają Julius Ertlthaler i Rodado, a z Wisłą jest już Elie. Być może w przyszłym tygodniu dołączą kolejni zawodnicy.
Jop wskazał, że duża rywalizacja toczy się w linii obrony i środku pola. Chodzi zwłaszcza o pozycje na dziewiątce, dziesiątce i na bokach pomocy. "To jest nam potrzebne jako zespołowi, bo żebyśmy rozwijali się indywidualnie i jako zespół, potrzebujemy rywalizacji" - uzasadnił szkoleniowiec.
Wrexham mocnym przeciwnikiem
Trener docenił jakość Wrexham. Zespół prezentował dużą fizyczność i intensywność gry, charakterystyczne dla Championship. Pojawiały się problemy w fazie przejściowej dla Wisły - czasami zawodnicy tracili piłkę zbyt szybko i zbyt prosto, choć nie były to straty wynikające z gry otwartej.
"Było widać, że w zespole Wrexham jest sporo jakości indywidualnej. Było bardzo mało strat indywidualnych" - dodał Jop. Podkreślił, że to był bardzo pożyteczny mecz w okresie przygotowawczym. Wisła ma teraz 2 tygodnie do pierwszego spotkania sezonu.
Max wykazuje cechy lidera
Trener pochwalił obrońcę. Max komunikuje się ze swoimi kolegami w linii obrony i dyryguje jej, co naturalnie wynika z jego charakteru. Jop dostrzega w nim cechy przywódcze, ważne dla zawodnika stojącego w ostatniej linii. Podobne umiejętności ma Marcel, również obecny w drużynie.
Źródło: Wisła Kraków